Czytaj mądre książki i/lub kieruj się sercem (i intuicją) ;)
Dawno mnie nie było :) coż poradzić tak ostatnio wpadłam w wir "dziecko, dziecko, dziecko" powoli dochodzę do siebie. To już 6m + 9m ciąży. Stwierdziłam, że muszę zacząć żyć. Jednak jak kiedy dziecko nie chce spać i marudzi i marudzi. Początki były trudne. Nie wystarczy, że hormony dały za wygraną i że oszalałam na punkcie dziecka niestety miałam chwilę załamania. Nie chodzi tutaj jednak o depresję czy coś. No niestety dopadło mnie wypalenie i jestem tego świadoma. Chciałam być tak bardzo dobrą matką, że jednocześnie byłam wściekła, że mąż nie chce się zajmować dzieckiem, a jak to już robił ja oszalałam jak głupia nie dając mu się wykazać (niestety nadal zdarza mi się to robić). Wtrącając się w relacje ojciec dziecko.
Czułam się jak wyjęta ryba z wody. Po przespaniu 9 miesięcy chciałam szybko wrócić do siebie m. in. po tych niemiłych wspomnieniach w szpitalu. W tym poście chce zamknąć wszelkie problemy jakie nas dotknęły i zacząć żyć jak normalny człowiek... Chociaż nie powiem - nowy.
Dlaczego nowy?
Zaczęłam czytać mądre książki. Poradniki ze szpitala poszły w odstawkę i wszystkie mądre gazety dla "cudownych matek". Przed ciążą i nawet do niedawna nie miałam świadomości jak bardzo mało wiem o tym co potrzeba dziecku. Nie mogłam pojąć tej małej istoty. Moje życie to było codzienne - "po co? Na co mi to było?". Chciałam dziecka, a jednocześnie chciałam być ta samą jaka byłam przed ciążą i raz czekałam, żeby wstało, żeby potem powiedzieć niech idzie już spać. Dwa dni temu przeczytałam cytat coś w stylu: "najpierw pragniecie dziecko, a potem chcecie się go pozbyć". Zdanie mrożące krew w żyłach. Usiadłam i dopiero w pełni sobie uświadomiłam. Co ja robię? Wstyd mi jako matce, bo próbowałam swoje dziecko ustawić. Nawet zdarzyło mi się podnieść głos, krzyknąć, a przecież to dziecko jest nieświadome! W sobotę nie mogąc małej od 4 godzin położyć zaniosłam je mężowi i powiedziałam, że nie nadaje się na matkę. Ciągłe problemy i wracające myśli, że to wszystko przez tą ciążę. Narastające poczucie winy. Zamiast być spokojna w ciąży, to szukałam zaczepek na internecie albo spałam. Potem leżenie na patologii i żółtaczka. Następnie problemy laktacyjne ciągnące się do dzisiaj. No i ostatnie organizowane na szybko chrzciny, a w tym kłótnie z mężem... Po urodzeniu chciałam dalej spać i się nie obudzić.
Czas jednak na przebudzenie...
W tamtym tygodniu się rozzłościłam na męża. Moje dziecko wtedy na mnie patrzyło i zaczęło płakać. Niewiele to pomogło w mojej zmianie na lepsze... no musiałam potem wieczorem mała uspokajać. Mała była na mnie realnie zła i bała się mnie. Uderzała rączkami po mojej twarzy, drapala mnie i ciągnęła za wlosy. Obiecałam sobie, że już więcej nie bede krzyczeć. Będę się starać. Uświadomiłam sobie, że dziecko właśnie jest dlatego żebym zrozumiała że czas na zmiany. Czas się uspokoić i zacząć żyć tu i teraz. Żyjemy tak krótko...
Teraz jednak podsumuje ten ostatni okres co ja bym zrobiła gdybym była znów w ciąży albo dla tych co będą. Mam nadzieję, że jeśli będzie mi dane być jeszcze kiedyś to skupię się na tej liście i w końcu się przygotuje jak należy.
1. Bardzo ważne wbrew temu co się słyszy, typu zdania "my nie czytaliśmy i daliśmy radę" - dobra literatura. Jeśli jesteś w ciąży lub nawet urodziłaś to pamiętaj na nawrócenie nigdy nie jest za późno :).
W dobie internetu nie możemy słuchać - "znowu te internety", "znów się naczytałaś", "my wiemy lepiej, bo mamy X dzieci".
Podstawowe pytanie co jest złego w czytaniu? Nie chcesz no to nie czytaj. Kieruj się wówczas swoim sercem. Niestety w tych czasach daleko się nie zajedzie bez pewnych wspomagaczy literatury, a przyzwyczajenia od ok 1900 roku ciągle gdzieś krążą i tworzą stereotypy i nakręcają ludzi. Wszyscy lepiej wiedzą od Ciebie co jest najlepsze dla Ciebie i dziecka.
Pierwsza pozycja jaka się powinno przeczytać jest:
"Mocno mnie przytul"
Ta książka pozwoli Wam zrozumieć, że dziecko to mała bezbronna istota niezależna od nas. Dzięki tej książce zrozumiecie, dlaczego:
-dziecko płacze
-chce na rączki
-płacze jak zostaje samo
-najlepiej spać z dzieckiem
-niewarto wtrącać się w kłótnie między dziećmi
-nie powinno się krzyczeć na dziecko
-nie wolno bić dziecka (dotyczy też klapsów)
-nie wolno zmuszać dziecka do pewnych rzeczy np. Jedzenia albo z kim ma się bawić
Podstawowe zasady, że dziecko nie jest manipulant, nie jest złośliwe i nie robi czegoś, żeby wymusić na rodzicu. Trzeba okazać dziecku zawsze miłość nawet jeśli zacznie histeryzować. Należy przytulić je jeśli się uspokoi, dać poczucie że dziecko nie jest winne, ale jego zachowanie. Porozmawiać z dzieckiem o tym wybuchu, wytłumaczyć i nie karać.
Barbarzyńskie niech się wypłacze zostało wymyślone przez jakiś pseudonaukowcow. Jeszcze do niedawna myślałam o tym, że dziecko musi płakać. Przypomina mi się program Niania na tvnie :/ robi mi się aż smutno jak pomyślę, że tam właśnie były takie techniki. Tyle lat potrzeba było, żeby naprawić spaczone myślenie.
W każdym razie polecam przeczytać książkę, bo wiele trzeba byłoby tutaj wypisać.
Kolejna książką jest:
Nie jestem zwolennikiem może RB chociaż powoli się przybliżam do tego wychowywania a pomaga książka Przytul mnie mocno :)
W książce są opisane podstawowe zasady RB
Ta książka utwierdziła mnie, że źle zrobiłam nie kupując chusty i dzisiaj żałuję no ale za późno już trudno się mówi :)
Druga sprawa ciągle sobie wciskalam kity że nie byłabym w stanie z dzieckiem spać, bo SID. Nie dajcie sobie tego wmówić bo to nieprawda... Niebezpieczeństwo występuje przy osobach otylych i pod wpływem alkoholu. Tak to oczywiście jest wybór można dziecko zostawić w łóżeczku, bo nie każdy musi chcieć spać z dzieckiem. Moje jak skończyło miesiac śpi ze mna bo nie mogłam patrzeć na nią zza krat :( poza tym miałyśmy niemiłe dlawienia, krztuszenia. Niestety przez ten pierwszy miesiąc nie nauczyłam małej spać na brzuszku i dzisiaj nie chce. Jak obróci się w czasie spania na brzuch to się budzi.
2. Gdybyn cofnęła czas kupiłabym chuste i poszłabym na kurs chustonoszenia.
Ułatwia to poznawanie świata dziecku, daje dwie wolne ręce rodzica, umożliwia karmienie dziecka i zasypianie w rytm serca matki.
3. Próbowałabym innych metod karmienia zamiast butelką. Kubeczek czy strzykawka.
4. W przypadku kpi czyli karmienia odciąganym kupiłabym lepszy laktator np. Z aventa albo medeli
5. Blw u nas jest ale na przemian z paskami. Na szczescie mała nie pozwala sobie wciskać łyżeczki tylko ja jej nakładam i je sama. Jeśli chcecie coś więcej wiedzieć o blw to polecam książki
Bobas lubi wybór i Alantkowe blw
Bobas lubi wybór są dwie książki i ta jedna jest z 2010. Ta starsza ma stare dane i z kilkoma rzeczami się nie zgadzam. W nowszej wersji już jest to poprawione :) ta druga nowa ma też przepisy
Ogólnie o blw jest mega dużo stron z przepisami: blwmama, Alantkowe blw
I dla tych co szaleńczo trzymają się zasad who nie zapomnijcie, że Wasze dziecko może sie różnic od idealnego książkowego modelu. Moje zechcialo jesc 2 tyg przed 6m i więcej krzywdy robiłam jak chciałam oficjalnie dotrwać do 6m. Potem kończy się to tak że wiele 6m wcale nie jest zainteresowanych jedzeniem a matki szaleją i wpychaja dziecku na siłę papki. Nie tedy droga...
6. Kupiłabym w dużej ilości podkładów do przewijania, wacikow (bo chusteczki nawilżone to wiadomo jakie opinie)
7. Wykupilabym na poród doule, ktora patrzyłaby na ręce pracownikom medycznym
8. Książeczki które polecam dla dziecka my mamy takie :)
W wolnych chwilach, żeby oderwać się od opieki dziecka (też mama musi odetchnąć ;)). Dzisiaj moje male ma jakieś niespokojne te swoje drzemki, ale znalazłam na nią swój sposób. Chciałam napisać ide pouczyć się angielskiego (bo taki miałam cel przez całą ciążę he he) ale moje male zrobiło mi psikusa i już nie śpi :)
Czułam się jak wyjęta ryba z wody. Po przespaniu 9 miesięcy chciałam szybko wrócić do siebie m. in. po tych niemiłych wspomnieniach w szpitalu. W tym poście chce zamknąć wszelkie problemy jakie nas dotknęły i zacząć żyć jak normalny człowiek... Chociaż nie powiem - nowy.
Dlaczego nowy?
Zaczęłam czytać mądre książki. Poradniki ze szpitala poszły w odstawkę i wszystkie mądre gazety dla "cudownych matek". Przed ciążą i nawet do niedawna nie miałam świadomości jak bardzo mało wiem o tym co potrzeba dziecku. Nie mogłam pojąć tej małej istoty. Moje życie to było codzienne - "po co? Na co mi to było?". Chciałam dziecka, a jednocześnie chciałam być ta samą jaka byłam przed ciążą i raz czekałam, żeby wstało, żeby potem powiedzieć niech idzie już spać. Dwa dni temu przeczytałam cytat coś w stylu: "najpierw pragniecie dziecko, a potem chcecie się go pozbyć". Zdanie mrożące krew w żyłach. Usiadłam i dopiero w pełni sobie uświadomiłam. Co ja robię? Wstyd mi jako matce, bo próbowałam swoje dziecko ustawić. Nawet zdarzyło mi się podnieść głos, krzyknąć, a przecież to dziecko jest nieświadome! W sobotę nie mogąc małej od 4 godzin położyć zaniosłam je mężowi i powiedziałam, że nie nadaje się na matkę. Ciągłe problemy i wracające myśli, że to wszystko przez tą ciążę. Narastające poczucie winy. Zamiast być spokojna w ciąży, to szukałam zaczepek na internecie albo spałam. Potem leżenie na patologii i żółtaczka. Następnie problemy laktacyjne ciągnące się do dzisiaj. No i ostatnie organizowane na szybko chrzciny, a w tym kłótnie z mężem... Po urodzeniu chciałam dalej spać i się nie obudzić.
Czas jednak na przebudzenie...
W tamtym tygodniu się rozzłościłam na męża. Moje dziecko wtedy na mnie patrzyło i zaczęło płakać. Niewiele to pomogło w mojej zmianie na lepsze... no musiałam potem wieczorem mała uspokajać. Mała była na mnie realnie zła i bała się mnie. Uderzała rączkami po mojej twarzy, drapala mnie i ciągnęła za wlosy. Obiecałam sobie, że już więcej nie bede krzyczeć. Będę się starać. Uświadomiłam sobie, że dziecko właśnie jest dlatego żebym zrozumiała że czas na zmiany. Czas się uspokoić i zacząć żyć tu i teraz. Żyjemy tak krótko...
Teraz jednak podsumuje ten ostatni okres co ja bym zrobiła gdybym była znów w ciąży albo dla tych co będą. Mam nadzieję, że jeśli będzie mi dane być jeszcze kiedyś to skupię się na tej liście i w końcu się przygotuje jak należy.
1. Bardzo ważne wbrew temu co się słyszy, typu zdania "my nie czytaliśmy i daliśmy radę" - dobra literatura. Jeśli jesteś w ciąży lub nawet urodziłaś to pamiętaj na nawrócenie nigdy nie jest za późno :).
W dobie internetu nie możemy słuchać - "znowu te internety", "znów się naczytałaś", "my wiemy lepiej, bo mamy X dzieci".
Podstawowe pytanie co jest złego w czytaniu? Nie chcesz no to nie czytaj. Kieruj się wówczas swoim sercem. Niestety w tych czasach daleko się nie zajedzie bez pewnych wspomagaczy literatury, a przyzwyczajenia od ok 1900 roku ciągle gdzieś krążą i tworzą stereotypy i nakręcają ludzi. Wszyscy lepiej wiedzą od Ciebie co jest najlepsze dla Ciebie i dziecka.
Pierwsza pozycja jaka się powinno przeczytać jest:
"Mocno mnie przytul"
Ta książka pozwoli Wam zrozumieć, że dziecko to mała bezbronna istota niezależna od nas. Dzięki tej książce zrozumiecie, dlaczego:
-dziecko płacze
-chce na rączki
-płacze jak zostaje samo
-najlepiej spać z dzieckiem
-niewarto wtrącać się w kłótnie między dziećmi
-nie powinno się krzyczeć na dziecko
-nie wolno bić dziecka (dotyczy też klapsów)
-nie wolno zmuszać dziecka do pewnych rzeczy np. Jedzenia albo z kim ma się bawić
Podstawowe zasady, że dziecko nie jest manipulant, nie jest złośliwe i nie robi czegoś, żeby wymusić na rodzicu. Trzeba okazać dziecku zawsze miłość nawet jeśli zacznie histeryzować. Należy przytulić je jeśli się uspokoi, dać poczucie że dziecko nie jest winne, ale jego zachowanie. Porozmawiać z dzieckiem o tym wybuchu, wytłumaczyć i nie karać.
Barbarzyńskie niech się wypłacze zostało wymyślone przez jakiś pseudonaukowcow. Jeszcze do niedawna myślałam o tym, że dziecko musi płakać. Przypomina mi się program Niania na tvnie :/ robi mi się aż smutno jak pomyślę, że tam właśnie były takie techniki. Tyle lat potrzeba było, żeby naprawić spaczone myślenie.
W każdym razie polecam przeczytać książkę, bo wiele trzeba byłoby tutaj wypisać.
Kolejna książką jest:
Księga rodzicielstwa bliskości (w skrócie wychowywanie RB)
Nie jestem zwolennikiem może RB chociaż powoli się przybliżam do tego wychowywania a pomaga książka Przytul mnie mocno :)
W książce są opisane podstawowe zasady RB
Ta książka utwierdziła mnie, że źle zrobiłam nie kupując chusty i dzisiaj żałuję no ale za późno już trudno się mówi :)
Druga sprawa ciągle sobie wciskalam kity że nie byłabym w stanie z dzieckiem spać, bo SID. Nie dajcie sobie tego wmówić bo to nieprawda... Niebezpieczeństwo występuje przy osobach otylych i pod wpływem alkoholu. Tak to oczywiście jest wybór można dziecko zostawić w łóżeczku, bo nie każdy musi chcieć spać z dzieckiem. Moje jak skończyło miesiac śpi ze mna bo nie mogłam patrzeć na nią zza krat :( poza tym miałyśmy niemiłe dlawienia, krztuszenia. Niestety przez ten pierwszy miesiąc nie nauczyłam małej spać na brzuszku i dzisiaj nie chce. Jak obróci się w czasie spania na brzuch to się budzi.
2. Gdybyn cofnęła czas kupiłabym chuste i poszłabym na kurs chustonoszenia.
Ułatwia to poznawanie świata dziecku, daje dwie wolne ręce rodzica, umożliwia karmienie dziecka i zasypianie w rytm serca matki.
3. Próbowałabym innych metod karmienia zamiast butelką. Kubeczek czy strzykawka.
4. W przypadku kpi czyli karmienia odciąganym kupiłabym lepszy laktator np. Z aventa albo medeli
5. Blw u nas jest ale na przemian z paskami. Na szczescie mała nie pozwala sobie wciskać łyżeczki tylko ja jej nakładam i je sama. Jeśli chcecie coś więcej wiedzieć o blw to polecam książki
Bobas lubi wybór i Alantkowe blw
Bobas lubi wybór są dwie książki i ta jedna jest z 2010. Ta starsza ma stare dane i z kilkoma rzeczami się nie zgadzam. W nowszej wersji już jest to poprawione :) ta druga nowa ma też przepisy
Ogólnie o blw jest mega dużo stron z przepisami: blwmama, Alantkowe blw
I dla tych co szaleńczo trzymają się zasad who nie zapomnijcie, że Wasze dziecko może sie różnic od idealnego książkowego modelu. Moje zechcialo jesc 2 tyg przed 6m i więcej krzywdy robiłam jak chciałam oficjalnie dotrwać do 6m. Potem kończy się to tak że wiele 6m wcale nie jest zainteresowanych jedzeniem a matki szaleją i wpychaja dziecku na siłę papki. Nie tedy droga...
6. Kupiłabym w dużej ilości podkładów do przewijania, wacikow (bo chusteczki nawilżone to wiadomo jakie opinie)
7. Wykupilabym na poród doule, ktora patrzyłaby na ręce pracownikom medycznym
8. Książeczki które polecam dla dziecka my mamy takie :)
W wolnych chwilach, żeby oderwać się od opieki dziecka (też mama musi odetchnąć ;)). Dzisiaj moje male ma jakieś niespokojne te swoje drzemki, ale znalazłam na nią swój sposób. Chciałam napisać ide pouczyć się angielskiego (bo taki miałam cel przez całą ciążę he he) ale moje male zrobiło mi psikusa i już nie śpi :)


Komentarze
Prześlij komentarz